Dziennik winnicy

Blog.

Dziennik winnicy, porady, automatyzacja i życie na polskiej winnicy.

Dziennik winnicy
05 wrzesień 2026, 10:00

Co nam mówią liczby. Trzy zbiory, dwanaście odmian i decyzja o nowym polu

Planujemy dosadzić 0,6 hektara. To około 2250 krzewów, czyli prawie trzy razy tyle, ile mamy dziś. Zanim zamówiliśmy sadzonki, zrobiliśmy coś, co powinniśmy byli zrobić dawno: usiedliśmy nad własnymi arkuszami. Trzy roczniki, każdy rząd ważony przy zbiorze, każda odmiana osobno. Okazało się, że winnica od trzech lat mówi nam całkiem wyraźnie, co chce u nas rosnąć. My po prostu nie słuchaliśmy.

Jak liczyliśmy

Nic skomplikowanego. Kilogramy z kart kupażu podzieliliśmy przez liczbę krzewów w rzędzie. Do tego rok posadzenia, bo młody krzew nie rodzi: rzędy z 2021 roku miały w 2025 piąty liść i można je oceniać uczciwie, Muscaris z 2022 czwarty, a Souvignier Gris z 2023 dopiero trzeci.

Jedna tabelka, kilogramy na krzew:

Odmiana 2023 2024 2025
Seyval Blanc 0,15 0,60 1,68
Aurora 0,04 0,48 0,90
Prairie Star 0,03 0,43 0,82
Leon Millot 0,33 0,09 0,84
Bianca 0,01 0,22 0,67
Maréchal Foch 0,44 0,14 0,60
Vidal Blanc brak 0,54 0,57
Solaris 0,12 0,27 0,56
Cabernet Cortis 0,10 0,17 0,46
Souvignier Gris 0,02 0,35 nie zebrany
Muscaris 0 0,04 0,02

Rok 2023 to pierwsze owocowanie młodych krzewów, 2024 to rok po wiosennym przymrozku, który zabrał nam większość zbioru, 2025 to pierwszy pełny rocznik. Trzy różne lata, trzy różne pogody. I mimo to pewne rzeczy powtarzają się za każdym razem.

Seyval Blanc, cichy bohater

Seyval zajmuje osiem procent naszej winnicy. W 2025 dał dwadzieścia trzy procent zbioru. W 2024 osiemnaście. W 2023 sześćdziesiąt procent całego białego. Trzy lata z rzędu najlepszy, w słabym roku i w dobrym.

Do tego kwasowość: 12 gramów na litr przy pH 2,88. Dla wina spokojnego to za dużo, dla bazy musującej to dokładnie to, czego szukają winiarze w Anglii i Szampanii. Seyval to odmiana, o której mało kto mówi, stara francuska hybryda z lat trzydziestych. U nas robi robotę bez żadnej pomocy.

Leon Millot i Maréchal Foch, bracia z Alzacji

Obie odmiany Kuhlmanna, oba wcześnie pękają, obie w 2023 były najplenniejsze w całej winnicy. A potem przyszła wiosna 2024 i zabrała im prawie wszystko: Millot zszedł do 0,09 kilograma na krzew, Foch do 0,14. Rok później wróciły.

Gdybyśmy oceniali je po jednym roczniku, w 2023 byśmy je uwielbiali, w 2024 wyrzucili. Dopiero trzy lata pokazują prawdę: plenne, ale wrażliwe na wiosnę. Millot w każdym roku był lepszy od Focha i to on zostaje podstawą naszego różu.

Muscaris, wino które kochamy, rząd który nie rodzi

To najtrudniejszy akapit. Muscaris to odmiana, którą pijemy najchętniej, aromatyczna, muszkatołowa, świetna w wersji spokojnej. W 2023 dała zero. W 2024, zebrana wcześnie, we wrześniu, dała dwa kilogramy z pięćdziesięciu ośmiu krzewów. W 2025, zebrana późno, w październiku, dała 1,3 kilograma.

Długo tłumaczyliśmy to terminem zbioru, ptakami, osami. Ale dwa różne terminy, dwa razy prawie nic. Muscaris ma u nas jeszcze jeden rok, w tym roku ma piąty liść i żadnej wymówki. Jeśli znowu nie urodzi, nie posadzimy go więcej, choćbyśmy nie wiadomo jak go lubili. Wino się robi z tego, co rośnie, nie z tego, co się lubi.

Souvignier Gris i borsuk

Rząd Souvignier Gris posadziliśmy w 2023 roku, na podkładce. Już w drugim liściu, w 2024, dał 0,35 kilograma na krzew, wynik bardzo dobry jak na wiek. W 2025 nie zebraliśmy go wcale. Dojrzewał za wolno, przyszły chłody, a to, co zostało na krzewach, systematycznie zjadał borsuk. Ma swoją ścieżkę przez trawę w międzyrzędziu.

Wniosek jest prosty: Souvignier Gris u nas rodzi, ale nie dojrzewa na wino spokojne. W połowie września ma 17 do 18 Brixów i to jest gotowa baza pod pét-nat. Tam pójdzie.

Solaris, czyli jak źle policzyć

Przez pół dnia Solaris był u nas na dnie tabeli, obok Muscarisa. Dzieliliśmy jego kilogramy przez 108 krzewów. Dopiero arkusz z latami posadzenia przypomniał, że 48 z nich dosadziliśmy w 2024 roku w rzędzie po Jutrzence i one jeszcze nie rodzą. Po podzieleniu przez właściwe 58 Solaris wskoczył do środka stawki.

Lekcja: arkusz też trzeba czytać z rokiem posadzenia. Solaris zostaje w winnicy, ale nie będzie go więcej: pęka najwcześniej ze wszystkich, więc w każdy przymrozek dostaje pierwszy, a kwasowość ucieka mu w ciepłe wrześnie.

Wniosek: winnica musująca

Siedlisko mówi jednym głosem. Wysoki kwas, późne dojrzewanie, przymrozki wiosenne, pét-nat sprzedaje się u nas najszybciej ze wszystkich win. Nowe pole będzie w większości pod bąbel.

Co sadzimy: przede wszystkim Seyval, potem Vidal, który jako jedyny dał niemal identyczny plon w złym i dobrym roku, Millot pod róż i trochę Souvignier Gris pod pét-nat. Do tego kilka rzędów testowych po 25 do 50 krzewów: Pinot Meunier, Pinot Noir, Chardonnay, Johanniter, Floreal, Artaban. Nie więcej, bo o tych odmianach na naszej ziemi nie wiemy nic, a właśnie przekonaliśmy się, że jeden rocznik potrafi kłamać.

Dwadzieścia procent miejsc zostawiamy pustych. Za dwa lata będziemy wiedzieli rzeczy, których dziś nie wiemy, i wtedy je obsadzimy.

Za rok

W październiku zbieramy pierwszy raz w turach, każda odmiana w swoim terminie, każda fermentowana osobno. To będzie czwarty wiersz w tabelce. Wrócimy z nim tutaj.

Jeśli prowadzicie winnicę i macie podobne arkusze, chętnie porównamy. Odmiany, które u nas zawodzą, u Was mogą być najlepsze, a to jest chyba najciekawsze w tym wszystkim.